Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Pin on Pinterest0Email this to someone
Rating: 4.0. From 3 votes.
Please wait...

Posiadając swoją stronę internetową lub blog, staramy się zapełnić te miejsca jak najlepszymi treściami. Często same teksty to zdecydowanie za mało, gdyż ściana literek niekoniecznie przykuwa uwagę odwiedzającego. Należy więc postarać się o uatrakcyjnienie wpisów ciekawymi zdjęciami lub grafikami. Skąd je brać? Żartobliwie można odpowiedzieć, że każdy z nas ma dostęp do wyszukiwarki Google, a tam znaleźć można wszystko. Wystarczy najlepsze grafiki pobrać, a następnie umieścić we wpisie. Czy faktycznie znajdowanie zdjęć lub innych obrazów na stronę jest aż tak łatwe?

 

Prawa autorskie

Niestety – odpowiedź jest przecząca. Wyszukiwarka Google, a konkretnie Google Grafika, jedynie indeksuje wszystkie obrazy, jakie znajdują jej „roboty”. To, że znajdziemy przy pomocy wyszukiwarki zdjęcie nie oznacza więc, że możemy je zwyczajnie pobrać i używać bez konsekwencji, gdyż objęte jest ono prawami autorskimi – jest czyjąś pracą, którą bez zgody autora nie można wykorzystać w innym miejscu.

Istnieje jednak pojęcie licencji, która określa, na jakich zasadach można korzystać z treści znalezionych w sieci. Licencja Creative Commons – bo tak dokładnie się ona nazywa – dzieli się na kilka podlicencji:

  • CC-BY – Licencja z uznaniem autorstwa, treści oznaczone w ten sposób można dowolnie kopiować, zmieniać i rozprowadzać, jednak tylko wtedy, kiedy podamy imię i nazwisko autora oraz źródło, z którego pochodzi np. zdjęcie.
  • CC-NC –  Podobnie jak w powyższym przypadku, możemy swobodnie korzystać z tak oznaczonych treści, jednak nie możemy czerpać z nich korzyści majątkowych
  • CC-SA –  W tym przypadku również możemy w dowolny sposób korzystać ze zdjęcia lub grafiki (nawet je modyfikować), pod warunkiem, że ostateczny efekt naszych działań także oznaczymy tą licencją.
  • CC-ND – Treści z tą licencją nie mogą być w żaden sposób modyfikowane. Można je jedynie kopiować i rozprowadzać w oryginalnej postaci.
  • CC0 – licencja ta oznacza zrzeczenie się praw autorskich do zdjęcia. Polskie prawo jednak nie uznaje tej licencji.

Warto pamiętać, że przedstawione licencje mogą być łączone.

 



Narzędzia w Google Grafika

Jeśli zatem chcemy wykorzystać grafikę czy zdjęcie odnalezione w wyszukiwarce, powinniśmy najpierw wejść na stronę, na której zostało ono umieszczone i zapoznać się z licencją, która została do treści przypisana. Jej brak oznacza, że nie możemy legalnie (bez zgody autora) korzystać ze znalezionego zdjęcia. Google jednak posiada specjalne narzędzie, która pozwala już na etapie wyszukiwarki filtrować wyniki pod kątem przydzielonej do zdjęcia licencji.

Wystarczy w wyszukiwarce Google Grafika wybrać opcję Narzędzia, a następnie z rozwijanej listy Prawa do użytkowania wybrać interesującą nasz pozycję.

google-grafika-wyszukiwanie-licencja

 

W ten sposób mamy o wiele większą pewność, że dany obraz będzie można bez przeszkód skopiować i umieścić na naszej stronie.

Można również korzystać z tak zwanym banków zdjęć, czyli stron, które gromadzą różnego rodzaju grafiki czy fotografie, które bez przeszkód można wykorzystać do różnych celów. Zdecydowana większość takich banków jest płatna, jednak przy odrobinie cierpliwości znaleźć można też witryny oferujące treści zupełnie za darmo.

Rating: 4.0. From 3 votes.
Please wait...
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Pin on Pinterest0Email this to someone

Przeczytaj także

Rafał Szeles

Rafał Szeles

Dyrektor Zarządzający WebDoctor, strateg eMarketingu, Certyfikowany specjalista Google AdWords i Google Analytics.

Projektując strategie łączy doświadczenie z zakresu prowadzenia kampanii eMarketingowych z praktyką w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Dzięki temu jego strategie obejmują nie tylko etap pozyskania leadów, ale również optymalizację procesów ofertowania, obsługi sprzedażowej i posprzedażowej. Doświadczenie zbierał prowadząc projekty dla Uniwersytetu Warszawskiego, Miasta Poznań, Subway Polska, Targów Remadays oraz Życia bez Ograniczeń (wizyta Nicka Vujicica w Polsce).

Ekspert ds. analizy i optymalizacji w Akademii eCommerce oraz twórca publikacji na portalu eMarketing.pl. Zwolennik automatyzacji lejków sprzedażowych, dzięki którym klienci osiągają skalę sprzedaży niemożliwą do wygenerowania tradycyjnymi metodami.

Napisz do mnie: r.szeles@webdoctor.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *