Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Pin on Pinterest0Email this to someone
Rating: 10.0. From 1 vote.
Please wait...

Współczynnik odrzuceń w Google Analytics – co to jest?

(00:06) Grzegorz: Rafał, często kiedy rozmawiam z kimś na temat Google Analytics, to te osoby pytają „widziałeś mój współczynnik odrzuceń?” Co to jest w ogóle współczynnik odrzuceń w Google Analytics?

(00:16) Rafał: Współczynnik odrzuceń jest to współczynnik sesji, czyli odwiedzin strony, które nie zakończyły się żadną akcją. Czyli użytkownik wchodzi na stronę, nic nie robi, w nic nie klika i po prostu z niej wychodzi. Oznacza to zazwyczaj, że jest to wizyta, podczas której użytkownik nie znalazł (już przy pierwszym widoku strony) tego czego oczekiwał. Fajnie, że akurat pytasz o współczynnik odrzuceń, bo wiele osób błędnie interpretuje ten współczynnik. Teoretycznie im niższy, tym lepiej.

(00:55) Grzegorz: Ok, czyli im mniej osób, które weszły na stronę i od razu ją zamknęły tym lepiej?

(01:01) Rafał: No tak. Szczególnie w przypadku sklepów internetowych.

(01:05) Grzegorz: Tak, bo my nie chcemy, żeby one weszły i zamknęły stronę tylko żeby coś kupiły.

(01:08) Rafał: Dokładnie. Sklep internetowy to nie jest blog, gdzie chcemy aby użytkownik wszedł, przeczytał sobie artykuł i dziękujemy. To jest sklep internetowy, my chcemy aby ten użytkownik dokonał zakupu. Jeżeli nie dokona zakupu przy pierwszej wizycie w obrębie sklepu, na to przynajmniej niech przejrzy ofertę.

(01:29) Grzegorz: Ok Rafał, jeśli mam sklep internetowy i powiedzmy, że współczynnik odrzuceń jest rzędu 70%. Czyli rozumiem, że 70% osób, które weszły do mnie do sklepu, zamknęły od razu stronę i nie dokonały zakupu. Czy już się wtedy powinienem martwić?

(01:44) Rafał: Myślę, że jak najbardziej. Wiesz, jeśli rozmawiamy typowo o sklepach internetowych, to powinnyśmy dbać o to, aby współczynnik odrzuceń był jak najniższy. Troszkę inaczej jest w przypadku blogów oraz portali z wiadomościami. Tam ten współczynnik mógłby być odrobinę wyższy. Natomiast w przypadku sklepu, naszym celem nie jest to, żeby ktoś wszedł na stronę, zobaczył obrazek, obejrzał ofertę, tylko on ma wykonać akcję – on ma kupić. Jeżeli nie kupi tym razem, niech się przynajmniej zapisze do newslettera, niech przejdzie do kolejnej strony, do kolejnego produktu. Jeżeli ten współczynnik odrzuceń jest wysoki, możemy zacząć się martwić. Jeszcze jedna uwaga – warto analizować jak ten współczynnik odrzuceń kształtuje się w różnych kategoriach np. w kategoriach źródeł, z których użytkownicy wchodzą na stronę. Jeżeli będzie on odrobinę wyższy (w granicach 40-50%) w przypadku bezpłatnego ruchu z wyszukiwarki – Ok, nie jest źle. Ludzie wchodzą, jesteśmy wypozycjonowani – fajnie. Natomiast jeżeli taki współczynnik odrzuceń, powiedzmy 50%, będziesz miał z kampanii, za która płacisz (kampanii AdWords, Facebook Adsów) to jest kłopot. Okazuje się, że na dwie złotówki, które zainwestowałeś, tylko jedna w ogóle działa.

(03:05) Grzegorz: Jeśli zidentyfikuje w Google Analytics, że ten współczynnik odrzuceń jest taki wysoki, powinienem zacząć się martwić, ale co ja mogę wtedy zrobić?

(03:13) Rafał: Przede wszystkim musisz rozpocząć od analizy w jakich kategoriach ten współczynnik jest wysoki. Jeżeli okaże się, że masz wysoki współczynnik właśnie z kampanii AdWords, wówczas coś jest nie tak z Twoimi reklamami. Albo mają niewłaściwą treść, albo kierują do nieodpowiedniej podstrony. Oznacza to na przykład, że użytkownik kliknął w Twoją reklamę, bo przeczytał, że np. jest „promocja na wiosenne obuwie” i wszedł na stronę z zimowymi sukienkami – więc nie znalazł tego co chciał.

(03:50) Grzegorz: Jasne, czyli to nie jest tak, że jak ja mam wysoki współczynnik odrzuceń to już nie reklamuje, tylko dopiero wtedy mogę analizować co zmienić, żeby to jednak urentownić.

(04:03) Rafał: Oczywiście. Jednym z przykładów jest źródło, z którego użytkownicy wchodzą na stronę Twojego sklepu. Możesz też analizować pod kątem płci użytkowników. Jeżeli okaże się, że współczynnik odrzuceń jest bardzo wysoki wśród mężczyzn, ponieważ masz w swoim asortymencie tylko kobiecą bieliznę lub kobiece buty, no to nie jest źle. Jedyna cenna informacja z tych statystyk jest taka, że ruch (generowany przez) mężczyzn jest za duży. Niepotrzebnie klikają oni w pewne reklamy i może należy wyraźniej zaznaczyć w nich, że jest to sklep z odzieżą damską.

(04:46) Grzegorz: Ok, super! Dzięki!

Rating: 10.0. From 1 vote.
Please wait...
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Pin on Pinterest0Email this to someone

Przeczytaj także

Rafał Szeles

Rafał Szeles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *