Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Pin on Pinterest0Email this to someone
Rating: 10.0. From 1 vote.
Please wait...

 

Różnica między standardowymi mailami marketingowymi, a mailami transakcyjnymi

Maile marketingowe to wszystkie wiadomości, które zostały zaplanowane i wysłane przez człowieka. Przykładem może być newsletter, to człowiek stworzył szablon, skorzystaj z odpowiedniego programu i kliknął przycisk „wyślij”.

Maile transakcyjne to wiadomości, które są generowane automatycznie, najczęściej po wykonaniu jakiejś akcji przez użytkownika. Na przykład: rejestrujemy się w sklepie internetowym – otrzymujemy potwierdzenie rejestracji; złożyliśmy zamówienie – otrzymujemy potwierdzenie takiego zamówienia.

Michał Walachowski – dyrektor zarządzający EmailLabs, uznaje za maile transakcyjne wszelkie wiadomości marketing automation. Przykładowo: porzucony koszyk również jest wysyłany automatycznie. Istotne jest to, że wiadomości transakcyjne są wiadomościami „jeden do jeden”, nie jest to masowa wysyłka.

Charakterystyczną cechą wiadomości transakcyjnych jest to, że są one oczekiwane przez odbiorców. Jeśli złożyłeś zamówienie, to oczekujesz tego maila, jeśli go nie dostaniesz to wiesz, że coś mogło pójść nie tak.

Jak maile transakcyjne mogą okazać się skutecznym sposobem zwiększania zysków w sklepie internetowym?

Z racji tego, że są to wiadomości oczekiwane, mamy do czynienia z olbrzymim (60) procentem otwieralności tych maili. Warto więc zastanowić jak wykorzystać to proste potwierdzenie zamówienia do tego żeby sprzedać coś jeszcze, wypromować nowy produkt. Na Zachodzie, popularne jest promowanie produktów komplementarnych. Przykładowo: zamówiłeś spodnie w sklepie internetowym, a w mailu z potwierdzeniem otrzymujesz dodatkową ofertę (produkty, które możesz dołączyć do swojego zamówienia). W tym przypadku może to być koszula, pasek, czy buty.

Istotą maili transakcyjnych jest wykorzystanie potencjału, ukrytego w sytuacjach, w których Klienci „szeroko otwierają nam drzwi”. Michał Walachowski z Email Labs wskazuje, że nawet w handlu detalicznym odbywającym się poza środowiskiem internetowym, za namową sprzedawcy często kupujemy coś dodatkowego, nie planowanego.

Rating: 10.0. From 1 vote.
Please wait...
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Pin on Pinterest0Email this to someone

Przeczytaj także

Michał Walachowski

Michał Walachowski

EmailLabs™

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *